Gigante (7)
Wszystko co napisał doktor i marylou to prawda: film jest zwyczajny, nie zasługuje na nagrodę w Berlinie. Ale też w swojej zwyczajności jest po prostu dobry. Coś na granicy nowohoryzontowości i mainstreamu. Nie udaje niczego więcej niż prostej historii ochroniarza i sprzątaczki, ale to co robi robi z gracją i chwała mu za to. Udany seans.