Filmaster

watch.review.share

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Oskary 2010: Tryumfuje Hurt Locker

W nocy z niedzieli na poniedziałek dzielnie oglądaliśmy ceremonię wręczenia Nagród Akademii. Postanowiliśmy relację przeprowadzić częściowo w formie wideo.

Na początek krótki wstęp. michuk i queerdelys mówią o tym o czym będą mówić...

W drugim wejściu przewidujemy laureatów Oskarów (niestety z jakimiś problemami z dźwiękiem, więc nie polecamy oglądania).

W kolejnym krótkim wejściu jest o piosenkach... wybieramy najlepsze i je przeżywamy:

Nagrody!

No dobrze, wygłupy wygłupami, ale przejdźmy do tego na co wszyscy czekają czyli... do nagród!

Po kolei Akademia nagrodziła:


  • Najlepszy aktor drugoplanowy: Christoph Waltz w Bękartach wojny

  • Najlepszy film animowany: Up

  • Najlepsza piosenka: Weary Kind z "Crazy Heart" -- trafnie przewidziana przez nas w trzecim filmiku!

  • Najlepszy scenariusz oryginalny: Hurt Locker

  • Najlepszy film krótkometrażowy: Logorama

  • Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny: Music by prudence

  • Najlepszy krótkometrażowy film akcji: The New Tenants

  • Najlepsza charakteryzacja: Star Trek

  • Najlepszy scenariusz adaptowany: Precious (niespodzianka!)

  • Najlepsza aktorka drugoplanowa: Mo'Nique za Precious

  • Scenografia: Avatar

  • Kostiumy: Młoda Wiktoria

  • Najlepsza edycja dźwięku: The Hurt Locker

  • Najlepszy mixing dźwięku: The Hurt Locker

  • Najlepsze zdjęcia: Avatar

  • Najlepsza muzyka: Odlot

  • Najlepsze efekty specjalne: Avatar

  • Najlepszy dokument: The Cove

  • Montaż: The Hurt Locker

  • Najlepszy film zagraniczny: El Secreto de Sus Ojos (niespodzianka!)

  • Najlepsza rola męska: Jeff Bridges za "Crazy Heart"

  • Najlepsza rola żeńska: Sandra Bullock za "Blind Side"

  • Najlepsza reżyseria: Kathryn Bigelow za Hurt Locker

  • Najlepszy film: Hurt Locker

A jeśli chodzi o liczbą nagród, kolejność w tym roku wygląda następująco:
1. Hurt Locker - 6 statuetek
2. Avatar - 3 statuetki
3. Precious - 2 statuetki
4. Up - 2 statuetki
5. Crazy Heart - 2 statuetki

Niestety Oskary okazały się w tym roku bardzo przewidywalne. Niespodzianki zaznaczyliśmy na liście -- były właściwie tylko dwie. Trochę szkoda. Trzeba jednak przyznać, że ten rok był bardzo dobry dla komercyjnego kina i nagrodzono sporo świetnych filmów. Może nie tak trafnie jak zrobili to dzień wcześniej Filmasterzy, ale zawsze :)

Oficjalną informację o zwycięzcach możecie zobaczyć na stronie Oskarów 2010. Tam też posłuchacie mów zwycięzców - ostrzegam jednak: w większości to niestety straszne nudziarstwo.

michuk Borys Musielak

Zaloguj się aby skomentować

queerdelys queerdelys

To ja napiszę pierwszy komentrarz.
Jestem załamana nagrodą dla Hurt Locker za najlepszy film, bo mimo braków w fabule, ta nagroda należy się Avatarowi. W ogóle, czuję się źle, to teraz drażliwy temat dla mnie. Pewnie będę przeżywać parę dni.
Podobnie cholerny Hurt Locker za scenariusz zamiast Inglorious Basterds. Inglorious Basterds jest filmem perfekcyjnym, jeżeli chodzi o prowadzenie historii, dialogi i kreację bohaterów. Hurt Locker jest technicznie dobry, ale scenariusz? SCENARIUSZ?
Najlepszy film zagraniczny to szok.
Sandra Bullock jednak ma malinę i oscara w tym samym roku- bravo.
Poza tym w miarę przewidywalnie.
ALE HURT LOCKER???!!!

.

jarou jarou

Za scenariusz też bym mu nie dał - tutaj do końca łudziłem się, że Coenom się dostanie, ale też mam świadomość, że chyba tylko mi "A Serious Man" aż tak podpasował pod tym względem.

Oscar za najlepszy film dla "Hurt Lockera" - jestem zadowolony. Chociaż serce mówiło Basterds, a rozum i cała reszta - Avatar, to jestem zadowolony, i to całkiem mocno.

Cała reszta przegrała. Z moimi opadającymi powiekami. Spać.

.

darcnet darcnet

No i zostawili Quentina bez należnej mu przynajmniej jednej statuetki. Serce nie pozwala mi zaakceptować oczywistego faktu, że Avatar powinien dostać Oskara za najlepszy film, ale niech już będzie. Nawet możliwe, że pani K. zasługiwała na nagrodę za reżyserię (na The Hurt Locker wybiorę się dopiero w tym tygodniu), ale jak już członkowie Akademii zdecydowali się zrobić taki przesiew, to powinni QT nagrodzić przynajmniej za scenariusz.
Poza tym, co to za farsa, że Up in the Air nie wygrał w kategorii Najlepszy scenariusz adaptowany? Serce się kraje, rozrywane krzyczy i płacze... Mniej niż po przegranej Clooney'a z Bridgesem, bo na tę byłem przygotowany.
Cieszy mnie natomiast przegrana, w ogólnym rozrachunku, Avatara. Czy boli mnie, że na rzecz THL, dopiero przyjdzie osądzić.
Jeszcze żaląc się na koniec: czemu Up in the Air nie mógł dostać chociażby statuetki za muzykę, która była wręcz perfekcyjna? (OST doń słucham, i słucham, i słucham, i słucham wciąż...).
Aha, no i jeszcze jedno: widać, że Up dostał nagrodę za najlepszy film animowany, a Odlot za muzykę. :P

No i jeszcze proszę, ze wstydu płonąc rumieńcem, powiedzcie mi: kto "przedstawiał" na Gali Meryl Streep? Bo mi to chyba nigdy nie da spokoju...

.

Aquilla Aquilla

No cóż - mój pierwszy komentarz - WHAT?????

Jestem w absolutnym szoku, jesli chodzi o te Oscary, nawet nie mam jak tego skomentować.

No dobra - będzie jeden komentarz - Buuuuuu, nie wygrał Króliczek :(

.

bjag bjag

To jest jakiś skandal. Po pierwsze, jak można nie dać Oskara za najlepszy film największemu sukcesowi kasowemu w dziejach kina? Nie oszukujmy się, Oskary to nie są nagrody dla kina niezależnego, liczy się siła przebicia, a tej "Avatarowi" nie brakowało. Oraz: Jak można dać Oskara za najlepszy film "The Hurt Locker"? O ile Bigelow za reżyserię statuetka się należała (choćby dlatego, że Cameron już swoją ma), o tyle THL to nie był żaden wybitny film, lecz skonstruowana z szeregu epizodów opowieść o pracy saperów w Iraku, tyle.

Całkowite pominięcie Tarantino też wielce niesprawiedliwe, za scenariusz nagroda mu się należała.

Oskar dla Giacchino cieszy. Akurat muzyki do "Up" nie znam, ale Giacchino wcześniej zrobił kilka świetnych ścieżek dźwiękowych. Tak czy owak, powinni przynajnmiej nominować Mansella za "Moon".

Poza tym zgadzam się z Queerdelys.

A filmiki z Michukiem i Queerdelys dają radę. :)

.

grizz grizz

E tam skandal... jest, jak to zwykle na konkursach...

Prawda jest taka, że za kilka lat w pamięci pozostanie: Avatar, Bękarty Wojny i Dystrykt 9 (wnioskuje po reakcjach społeczności rożnych serwisów, oraz znajomych, bo sam jeszcze nie oglądałem wszystkich tegorocznych zwycięzców.)

.

bolo bolo

To ja będę oryginalny: Yes, yes, yes! Bardzo mnie cieszą statuetki dla The Hurt Locker: to dobry film, oryginalny a jednocześnie na czasie. Nie widziałem wprawdzie (jeszcze) Pocahontas w Kosmosie, ale na podstawie sumy wszechobecnych ocen i recenzji wydaje się, że zasłużenie dostał Oscary "wizualne" i zasłużenie nie dostał żadnych innych.

.

queerdelys queerdelys

Nalegam, aby moja próżność została zaspokojona jakimś komentarzem do filmików. bjag, dziękuję. czuję się prawie jak bruce willis jak tak mówisz;)

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Mój komentarz do filmików jest taki, że to są raczej słuchowiska, a nie filmiki - w ogóle Was nie widać.

.

michuk michuk

No, niestety wszystko zostało zrobione na chybcika i bardzo nienadającym się do takich rzeczy sprzętem. To cud, że w ogóle cokolwiek widać i słychać :)

.

dabal dabal

Ja też jestem zadowolony. bardzo się cieszę, że przegranym został "Avatar", nie ma sensu rozwodzić się tu dlaczego. Jedyne czego szkoda to Tarantino.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Ja się bardzo cieszę z deszczu nagród dla "The Hurt Lockera" bo potwierdza to moją tezę, że mimo pozorów to jest typowy film hollywoodzki. Negrin i Esme prawie mnie przekonali że to jakieś oryginalne dzieło, ale nie masz miary nad Oscary!

Tak w ogóle to The Hurt Locker i Avatar to bardzo podobne filmy - świetne zdjęciowo i oryginalne plastycznie, ale z bardzo oklepanym scenariuszem. Tyle tylko że wizja Avatara jest o niebo bardziej oryginalna. Dlaczego więc wygrał THL? Moje podejrzenie jest takie. Nagradzając Avatara członkowie Akademii wyraźnie opowiedzieliby się z kinem komercyjnym. Nagradzając THL mogą udawać, że nagrodzili jakieś ambitne dzieło, a tak naprawdę to pewnie każdy łezkę na koniec uronił i to przeważyło ;))

.

michuk michuk

Bigelow na ceremonii potwierdziła chyba też Twoją wersję wydarzeń. Co chwilę wspominała o bohaterskich żołnierzach amerykańskich w Iraku i Afganistanie. Tak też film został chyba odebrany przez amerykańską widownię i krytyków: wojna jest narkotykiem, ale to dobry narkotyk, bo dzięki niemu nasze imperium rośnie w siłę a dzieci żyją dostatniej.

.

bjag bjag

Ale ja z kolei uważam, że THL to nie jest szczególnie udany film. Przyznanie Oskara za scenariusz to naprawdę pomyłka, przecież to tylko szereg saperskich epizodów powiązanych postaciami bohaterów. Z drugiej strony faktycznie musi być tak, że odbiorca amerykański inaczej postrzega THL niż odbiorca europejski. Ale może w takim razie kategoria Najlepszy Film powinna zostać przemianowana na Najlepszy Ideowo Film (piszę bez większej ironii)?

Jasna strona medalu: Bigelow będzie teraz mogła bez przeszkód realizować swoje filmowe wizje, a po "Strange Days" ja naprawdę mam olbrzymi szacunek dla tej reżyserki. Szkoda tylko, że do tej pory kręciła tak rzadko... a obecnie jej "grafik" na najbliższe lata (na IMDB) też wygląda skromniutko...

PS. Ech, to miała być odpowiedź pod Michukiem powyżej...

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Dzięki michuk za te słowa, bo robiono tu już ze mnie wariata, gdy podnosiłem takie argumenty :)

.

Esme Esme

@doktor_pueblo No co Ty? Nawet mi przez myśl nie przesżło, żeby robić z Ciebie wariata.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Niech będzie - to sam się poczułem jak wariat, nie potrafiąc dostrzec w tym przeciętnym filmie znamion arcydzieła, o którym pisali wszyscy bliscy mi gustem Filmasterzy :P

.

Esme Esme

Wcale nie pisałam, że to arcydzieło, nawet podkreślałam w notce trzy razy, że po prostu dobry film. :P

.

nicebastard nicebastard

Ja jestem rozczarowany brakiem niespodzianek w głównych kategoriach. Pojedynek między The Hurt Locker i Avatarem raczej mi zwisał, bo obydwa te filmy były dla mnie co najwyżej poprawne.

Do końca liczyłem na brak nagrody dla Sandry Bullock, którą mam za wyjątkowo pozbawione wyrazu beztalencie. I akurat w tej kategorii czkawką odbiły się słowa Mo'Nique o jedynym sprawiedliwym kryterium artystycznego kunsztu, według którego przyznawane są Oscary.

Cieszy mnie nagroda dla "El secreto de sus ojos", bo to piękny film. "Biała wstążka" już się nawygrywała, "Prorok" jest przeceniany, a "Gorzkie mleko" byłoby zbyt ekstremalną pozycją w menu członków hollywoodzkiej w końcu Akademii.

@darcnet
Meryl Streep przedstawił Stanley Tucci, jej ekranowy mąż z "Juli&Julia;" i współpracownik z "Diabeł ubiera się u Prady".

.

darcnet darcnet

Dziękuję.:)

.

bolekczyta bolekczyta

Nie widziałem "The Hurt Locker", ale gdyby "Avatar" dostał Oscara za najlepszy film, to bym się zdziwił. Przecież to nic więcej niż banalna historyjka w absurdalnie drogim opakowaniu. Cieszę, że Bridges dostał statuetkę - to świetny, choć chyba trochę niedoceniany aktor.
@michuk @queerdelys - najlepsza audycja o Oscarach, jaką widziałem! Gdybym mógł mieć jakieś uwagi - zacytowałby Goethego: "Więcej światła!"

.

michuk michuk

A tak, światło powinno być, mam nawet specjalną żarówkę, którą świeciłem sobie w oczy podczas relacji z Era Nowe Horyzonty. W ferworze emocji jednak zapomnieliśmy o tym :)

.

bolekczyta bolekczyta

No tamto światło, to jest światło! A co do emocji - było je widać i ferwor też;)

.

Negrin Negrin

Ogólnie: dobrze się stało. "Avatar" Oscarów nie potrzebuje, bo ma forsę i sławę. Wbrew temu, co pisał bjag, Oscary to jednak nie jest konkurs na najbardziej kasowy film i kasowość może być nawet przeszkodą - choć oczywiście mamy przykłady na to, gdy superzarabiające filmy zgarniają nagrody ("Titanic"!), to Akademia jednak raczej lubi przynajmniej stwarzać pozory "ambitności". Ja piłeczką pod tytułem "THL dostał Oscary, więc jest prosty i hollywoodzki" odbiję prosto: "No Country For Old Men" :) W najnowszej historii nagród Akademii to decyzja zdecydowanie najbardziej pod prąd mainstreamowi, a nawet widzom. W tym kontekście THL rzeczywiście jest dużo bezpieczniejszy i zwyklejszy, ale bynajmniej nie oznacza to, że nagroda go "mainstreamuje". Ostatnimi czasy Akademia lubi się też snobować na obsypywanie złotem filmów małych i półniezależnych, które nawet z dystrybucją miały kłopoty - tym razem THL, poprzednio (notabene dużo bardziej hollywoodzki fabularnie) "Slumdog".

Notabene, nie chodzi o to, że chcę bronić swojej tezy jak niepodległości, ale przypominanie o "żołnierzach, którzy ryzykują życie w Iraku i Afganistanie" bynajmniej nie oznacza prowojennego nastawienia. Chyba wiecie, że w Ameryce również wśród przeciwników wojny dominuje stanowisko, nakazujące krytykować decydentów, ale wspierać "men and women in uniform". W sumie się nie dziwię - w końcu to są synowie (i córki) zwykłego społeczeństwa. Co któraś rodzina albo ma kogoś w Iraku, albo już miała. Na tym tle słowa Bigelow były dość wyważone.

Minusy: scenariusz oryginalny dla THL - ale cóż, to się nazywa po prostu pójście za ciosem. Od chwili tego wręczenia byłem praktycznie przekonany o końcowym triumfie filmu Bigelow. Oczywiście bardzo mi żal Tarantino, dla którego być może była to jedyna szansa na statuetkę, ale cóż, z siłą pędzącego czołgu trudno wygrać :) Drugi minus to oczywiście scenariusz adaptowany dla "Precious", bo nie wiem, czy książka jest mocniejsza, ale jeśli tak, to tym bardziej oznacza, że adaptacja jest słaba. Nie jestem również zadowolony z Bullock, która nie powaliła mnie w średnim "The Blind Side", ale trzeba powiedzieć, że zestaw aktorek był bardzo wyrównany - i w sumie która by nie wygrała, byłoby to uzasadnione. (Nie widziałem tylko filmu Helen Mirren, ale to jest Helen Mirren, do diaska!).

Aha, Jarou: nie tylko Tobie "A Serious Man" tak podszedł :) Ale na statuetkę nie miał najmniejszych szans.

Ogólnie niby bez niespodzianek - ale w dzisiejszych czasach w ogóle o nie dość trudno, bo przeciez sezon nagród dość skutecznie "ustawia" rozdania Oscarów. (Swoją drogą jeden Clooney szczerze o tym powiedział podczas wywiadu na czerwonym dywanie w streamie Associated Press - że obecnie w zasadzie z góry wiadomo, kto wygra, i nie będzie to Farmiga ani Kendrick, a tym bardziej on sam, ale obu paniom same nominacje pomagają w karierze. A potem - mój freakin' idol - mignął piersiówką do kamery :D ). Niemniej do końca nie było wiadomo, kto z "wielkiej dwójki" zgarnie kluczowe wyróżnienia, więc nie zgadzam się, że nie było emocji.

Swoją drogą podobnie jak w zeszłym roku, i teraz podobała mi się ta osobista prezentacja aktorów nominowanych w głównych rolach. Nie wiem, według jakiego klucza wybierają przyjaciół-prezentujacych, ale wychodzi to dość sympatycznie. Uważam tylko, że w ten sposób krzywdzi się trochę reżyserów, gwiazdami wieczoru czyniąc aktorów. A przecież dokładnie taki sam myk można by zrobić i w ich przypadku - można by zaprosić na scenę piątkę aktorów, którzy pracowali u nominowanch reżyserów, by o nich opowiedzili.

Ok, wyszedł mi straszny tl;dr, więc kończę :)

.

michuk michuk

Oczywiście bardzo mi żal Tarantino, dla którego być może była to jedyna szansa na statuetkę

Tarantino dostał już Oskara za scenariusz oryginalny do "Pulp Fiction". To tak w ramach przypomnienia tylko.

.

Negrin Negrin

A fakt, na śmierć zapomniałem. Co nie zmienia faktu, że i tak chciałem zobaczyć, jak wymachuje statuetką ;)

.

Esme Esme

Jestem w niewygodnej sytuacji - jak napiszę, że cieszą mnie Oscary dla Bigelow, to nikt mi nie uwierzy, że piszę to z głebi serca a nie z pozycji kanciastego feminizmu :) Ale spróbuję - vivat Bigelow!

No dobra, za scenariusz powinien dostać Tarantino.

Nie słyszałam muzyki z "Odlotu", ale szkoda mi trochę ścieżki z "Sherlocka", chociaż Zimmer ma już chyba na półce jakiegoś Oscara i nie musi się zbytnio przejmować.

Aha, i podobnie jak @nicebastard nie cierpię Sandry Bullock. Może do celów tego jednego filmu przeszła jakąś cudowną metamorfozę, ale dla mnie to po prostu zła aktorka, która gra jednolicie źle i jeśli dostała za coś Oscara, to świadczy to zapewne o tym, że wtem! zagrała przyzwoicie.

Waltz oczywiście rzondzi w saloonie ról drugoplanowych.

Na szczęście @doktor_pueblo nie przejął się chyba zbytnio, że pominięto Haneke, bo i tak uważa, że Oscary to bałach, więc ja też - nie przejmowawszy napiszę, że to dobrze. Gdyby wygrała "Wstążka", pewnie nie obejrzałabym "El Secreto de Sus Ojos", a tak będę polować, zwłaszcza że @nicebastard poleca. :)

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

@Esme Sprawdziłem sobie a propos tej Oscarowej "porażki" Haneke jak z Oscarami radzili sobie najwybitniejsi mistrzowie kina. I dowiedziałem się czegoś bardzo ciekawego. Otóż ani Fellini, ani Antonioni, ani Bergman, ani Tarkowski nigdy Oscara nie zdobyli. Stanley Kubrick (który wydawałoby się powinien być bardziej "strawny" dla Akademii) zdobył jednego.... za efekty specjalne :) Haneke jest więc w doborowym towarzystwie.

.

Oferma Oferma

Świetne podsumowanie :)

.

Esme Esme

Kubrick dostał za... efekty specjalne?! Co to w ogóle za nagrody? Kto je w ogóle wymyślił i kto je przyznaje? A jeśli już ktoś, to kto się nimi przejmuje i po co?
The horror.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Masz na myśli, kto wymyślił Oscary i kto się nimi przejmuje? No na pewno nie ja ;)

A Oscara za efekty specjalne dostał oczywiście za "Odyseję kosmiczną". Innych wartości w tym filmie członkowie Akademii się już nie dopatrzyli ;)

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Generalnie zważywszy na to, że zdaje się żadna kobieta nie dostała wcześniej Oscara za reżyserię (poprawcie mnie jeśli się mylę), to nagroda dla Bigelow (w dodatku w Dzień Kobiet wg polskiego czasu) jest całkiem ok. Zresztą ja się w ogóle Oscarami nie ekscytuję, bo nie do końca mi po drodze z hollywoodzkim gustem.

@Negrin, wiedziałem że nie ustąpisz, ale mam przynajmniej nadzieję, że przyznasz (nie musi być publicznie, wystarczy mi jak zrobisz to w duchu ;)) że dopatrywanie się przeze mnie w THL patriotycznego ducha nie było jednak aż takim szaleństwem... A "No Country..." to film bardzo dobry, ale na pewno nie wybitny (oryginalne kino rozrywkowe).

.

Negrin Negrin

Nie mówiłem nigdy, że było szaleństwem. Raczej - że było nietrafione :) Bo patriotyzm to przywiązanie do ojczyzny, względnie sprawy, za którą ona walczy. A postawa szacunku dla "naszych chłopców" to trochę co innego. Ale ok, chyba już dobrze rozumiemy, gdzie stoimy :)

Natomiast co do NCFOM, to ja uważam ten film za absolutny olimp współczesnego, nierozrywkowego kina hollywodzkiego. To znaczy, owszem, rozrywka jest - bo za "rozrywkę" można uznać każdy film, którego oglądanie sprawia przyjemność czy satysfakcję - ale na tym koniec. Kto wie, gdybym miał głosować na listę amerykańskiego topu XXI wieku, prawdopodobnie NCFOM zostałoby moim numero uno. Jeśli zaszufladkujemy ten film jako kino rozrywkowe (nawet z łatką "oryginalne"), to jak nazwiemy... kino rozrywkowe? ;)

(Tak, wiem, to nie jest dobre miejsce na ten temat. Może któryś z nas powinien napisać SMS-a o NCFOM? :) ).

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Dyskusja o NCFOM raczej nie będzie taka gorąca, bo skoro ja dałem 8, to znaczy że film też bardzo cenię. Dziesiątki jak Ty bym nie dał, ale to już pewnie jakaś kwestia Twojej szczególnej wrażliwości (albo dnia?) na akurat takie kino. Co do sensu filmu raczej byśmy się nie spierali. W moim topie amerykańskich filmów XXI wieku wyżej stoi kilka filmów: Requiem dla snu, Zapaśnik, Mullholland Drive, Między słowami, Memento i Capote.

.

Negrin Negrin

No tak, same świetne filmy, nie poflejmimy sobie, towarzyszu :)

.

queerdelys queerdelys

Jeżeli film jest nudny, to znaczy, że scenariusz nie jest dobry. Hurt Locker jest filmem nudnym. Jest dobry, ale nudny.
Wczoraj, a raczej dzisiaj o 5 rano przeżyłam ciężkie załamanie nerwowe, bo po Slumdog Millionaire myślałam, że akademia nieco otrzeźwieje. Jeżeli chodzi o Avatara, to nawet nie mówiąc o kasowości filmu, jest to jakiś przełom w historii kina i dlatego właśnie powinien dostać za najlepszy film. Bo jest to film, który COŚ zmienia i to znacznie. Zamiast Hurt Locker równie dobrze mogło dostać Up albo Up in the Air- też dobry film. Bez sensu (gburowaty głos).
Sandra Bullock to w ogóle pomyłka w tym biznesie, moim zdaniem. Równie dobrze ja mogę dostać tego oscara.
W tym momencie naprawdę zastanawiam się, czy za rok zasiąść może już przed telewizorem czy może po prostu olać Akademię tak jak ona olewa dobre filmy. Precious za adaptację...give me a break.
Ok, wiem, że się za bardzo ekscytuję, ale tak już jest, że lubię się denerwować.

.

Esme Esme

Udzieliła mi się ekscytacja, to jedziemy...

Hurt Locker NUDNY? Jestem widocznie nudnym człowiekiem, lubię nudne filmy i się na nich nie nudzę. Scenariusz nie jest za specjalny, nie ma podejścia do Bękartów i dlatego nie powinien dostać tej nagrody, ale z tezą o nudności się nie zgodzę i już.

Avatar - to dopiero nudny i kliszowy film. Co z tego, że techniczny przełom? Dostał Oscary w kategoriach technicznych i to go honoruje wystarczająco IMO. Chyba dostałabym wylewu ze złości, gdyby Cameron dostał Oscara dla najlepszego filmu w roku, w którym na ekranach były "Bękarty".

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Heh, dla mnie THL jest podobnie kliszowy jak Avatar. Nie wiem, czy słowo "nudny" o THL jest właściwe, bo przez pierwszą połowę trzyma dość nieźle w napięciu, natomiast na pewno jest bardzo, ale to bardzo przewidywalny. O THL nie da się nawet nic specjalnie złego powiedzieć, ot tyle, że gdyby nie Oscar, to za rok nikt by nie pamiętał, że taki film powstał. Avatar jest pod tym względem na pewno bardziej oryginalny.

.

Esme Esme

Bardzo dużą rolę w THL odgrywa znakomicie zbudowane napięcie, dlatego cieszę się z nagrody za reżyserię. Dzięki niemu film, nawet jeśli jest przewidywalny, nie nudzi. No przecież nie nudzi, nie nudzi, no...

W zasadzie uważam, że za najlepszy film należało się mimo wszystko "Bękartom", więc chyba nie będę się z Tobą sprzeczać o to, czy Avatar jest lepszy od Hurt Locker (a nie jest). :)

.

bolekczyta bolekczyta

A ja będę bronił SB. To, że ktoś zagrał w wielu złych filmach, najczęściej podobne role, a właściwie - nie oszukujmy się - jedną i tę samą rolę, nie oznacza, że jest złą aktorką. Świadczy to raczej, o nieumiejętności doboru propozycji. Warto pamiętać, że w "28 days", "Crash" i w "Hope Floats" Sandra B. stworzyła kreacje co się zowie.

.

nicebastard nicebastard

Nie zgadzam się. Jeśli ktoś ma lat 46, a w filmach gra od lat 23 i przez te lata gra jedną i tę samą, a do tego, nie bójmy się tego słowa, kiepską rolę, to zakładam, że ktoś jest słabą aktorką. Nie wyklucza to bycia aktorką popularną, lubianą i zasypywaną propozycjami. W "Crash" rzeczywiście zagrała przyzwoicie, ale zadziałał tu silny efekt kontrastu - na tle jej zwyczajowych dokonań rola w "Crash" wydała się niezwykła. Nie widziałem tegorocznej kreacji Helen Mirren, ale wszystkie pozostałe nominowane panie IMHO zagrały przynajmniej o klasę lepiej niż SB.

.

bolekczyta bolekczyta

Ja też się nie zgadzam. Na naszych ekranach aż roi się od świetnych aktorów rozmieniających talent na drobne w kiepskich produkcjach.

.

Oferma Oferma

W kwestii Sandry Bullock to absolutnie zgadzam się z nicebastardem. Poczułem paraliżujące zażenowanie kiedy puszczono fragment filmu z SB (zastanawiałem się ile osób przed telewizorami i wśród zgromadzonych na gali czuło podobnie). Przed tym zdaje się był fragment z Julie and Julia i w tych krótkich fragmentach, w końcu jakoś odpowiednio dobranych, jak na dłoni było widać jaka przepaść dzieli Streep i Bulock (w miejsce Streep mógłbym zresztą wstawić nazwisko którejś z pozostałych nominowanych) . Dla mnie Sandra to klasa Kijanki, aktorka prawie stuprocentowo "malinowa", z conajwyżej przeciętnymi wyjątkami.

.

bolekczyta bolekczyta

Streep jest klasą samą w sobie. Podobnych aktorek w jej pokoleniu jest może ze dwie, trzy. Sandra B. gra w innej lidze, ale mówcie, że jest złą aktorką. Gra w strasznych pawiach, to prawda

.

unnami unnami

Mi się wydaje, że to było coś w rodzaju pstryczka w nosek typu "Sandro, graj w takich filmach a nie innych szmirach".

.

michuk michuk

Oskar "pstryczkiem" w celu opamiętania się aktorki. Ciekawy pogląd :)

.

Oferma Oferma

Osobiście wolałbym jej nie widzieć w dobrych filmach, bo wtedy takie filmy sporo by traciły i byłyby po prostu "mniej" dobre ;) Chyba że miałyby byc to role epizodyczne.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

To przynajmniej teraz wiadomo, kto jest dobrym aktorem. Jest nim Sandra Bullock. Nie jest nim Johnny Depp (3 nominacje ale bez Oscara). I już na pewno nie jest nim Gary Oldman, który nawet nie załapał się na nominację! :)

.

bolekczyta bolekczyta

Ważne w tej dyskusji jest podkreślenie, że istnieje różnica między aktorem dobrym a wybitnym.

.

nicebastard nicebastard

Oczywiście, że taka różnica istnieje, ale w tym temacie jest ona dla mnie zupełnie nieistotna, gdyż SB nie zalicza się do żadnej z tych kategorii :)
Trafnie ujął to Oferma: Osobiście wolałbym jej nie widzieć w dobrych filmach, bo wtedy takie filmy sporo by traciły i byłyby po prostu "mniej" dobre.
I uśmiecham się pod nosem starając się wyobrazic sobie SB zamiast Emmy Thompson w "Okruchach dnia", zamiast Glenn Close w "Niebezpiecznych związkach", zamiast Julianne Moore w "Godzinach", zamiast Hilary Swank w "Nie czas na łzy" itd. zamiast Swinton, Blanchett, Streep, Colette, Linney.
Zresztą bardzo subiektywna to materia, bo przecież nie ma wystandaryzowanych narzędzi do pomiaru aktorskiego talentu. Nie możemy zapominac, że nie jesteśmy w ocenie aktorów obiektywni. Że chocby typ urody, barwa głosu, sentyment do poprzednich ról w mniejszym lub większym stopniu wpływają na naszą percepcję aktora. Dlatego nie ma argumentów, które są w stanie przekonac mnie, że Sandra Bullock jest chocby przyzwoita aktorką. I przyjmuję do wiadomości, a nawet rozumiem, jeśli bolekczyta uważa inaczej. Bo przecież ktoś musi uważac inaczej, skoro jednak dostała tę nieszczęsną statuetkę :)

.

Esme Esme

Kim jak kim, ale dobrym aktorem to Sandra Bullock nie jest zdecydowanie.

Gary Oldman? Johnny Depp? Ktoś słyszał o tych panach? Ach, faktycznie. Jeden z nich grał w "Piątym elemencie" a drugi ma nożyczki zamiast rąk. :)

.

bolekczyta bolekczyta

@nicebastard Zgadzam się, że na ocenę aktora wpływają jego poprzednie role i szereg innych pozamerytorycznych zmiennych. SM jest najlepszym tego dowodem. No bo nikt tu nie odpowiedział na moje pytanie, co zrobić z rolami w filmach, które wymieniłem w pierwszym wpisie?

.

Negrin Negrin

Ja z zasady nie dyskutuję z tezą o nudzie bądź braku nudy w danym filmie, bo to tak, jakby rozmawiać o smaku albo zapachu. Wiem jedynie, że THL widziałem dwa razy i - chyba już o tym gdzieś wspominałem - przy drugim seansie, mimo że, jak to się mówi, wiedziałem, co będzie dalej, oglądałem tak samo z zapartym tchem, jak przy pierwszym podejściu. Tyle mojego. Natomiast dla przykładu moja dziewczyna na "Avatarze" nic, tylko ciągle patrzyła na zegarek. Ja się w "Avatara" wciągnąłem, ale jeśli już na czymś ziewać, to na pewno prędzej na filmie Camerona. Na moje.

.

umbrin umbrin

Hurt Locker dostał tylko dlatego oscara, że Cameron ma już statuetkę za najlepszy film, a drugiego się nie daje temu samemu reżyserowi. Był też pewnie najlepszy z pozostałej dziewiątki. Film to jakich wiele, w przeciwieństwie do Avatara, który jest nieporównywalny z innym. Na szczęście jest to lepsza pozycja od zeszłorocznego triumfatora - Slummdoga. Szkoda Quentina, bo za reżyserię powinien dostać.

.

czara czara

Ponieważ mało mnie interesują oskary (no moze oprócz nagrody dla zagranicznego filmu...), może ja skomentuje tylko filmiki... ;) Rozumiem, że ich celem nie miał być profesjonalizm i wielka pompa więc napiszę, że miło Was oglądać na żywo. A chipsy na pewno były smakowite, aż mi ślinka leci ;)

.

unnami unnami

Tragedia. EOT.

.

Esme Esme

Czytałam Twoje typowanie na Oscary i było zdecydowanie anty jeśli chodzi o Hurt Locker. To tylko o to chodzi, czy masz też zastrzeżenia jeśli chodzi o inne kategorie?

.

unnami unnami

Jeszcze mam zastrzeżenia co do Sandry Bullock, lubię ją, ale Meryl powinna dostać. W scenariuszach, Bękerty i (miła niespodzianka) Precious. :P

.

unnami unnami

.

lapsus lapsus

Kochani, że zacytuję klasyka "po co nasze sfary głupie, wszak i tak skończymy w ...". Przecież od początku było wiadomo, że Oskary będą porażką. Sory, ale nie jesteśmy w latach 70-tych. To nie są czasy świetności De Niro, Pacino czy Hoffmana, więc po co to spięcie. Ja wiem, że chodzi o to, żeby było miło, ale co mi tam, wrzucę też swoją łyżkę dzięgciu.

A mianowicie - chcę jak diabli obejrzeć film lepszy od "Białej wstążki". Słusznie - myślę - zauważyła Esme konflikt na linii Cameron vs Bigelow w swojej notce, bo Oskary to bardziej wydarzenie towarzyskie niż artystyczne. Ważniejsze są kreacje niż filmy. I o tym wszystkim było wiadomo wcześniej. Ja mogę spierać się o wyższość kiepskiego (teraz już to wiem) filmu Szumowskiej nad arcydziełem Dumały, ale spierać się o wyższość "Avatara" nad THL? Kochani Filmasterzy - to nie licuje...

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

skończymy w zupie lapsus? :)

Też się zastanawiałem dlaczego tak się ekscytujemy Oscarami, skoro nie ulega dla mnie wątpliwości, że nagrody dla najlepszych filmów hollywoodzkich to nie jest jakieś istotne wydarzenie. No i myślę, że powód jest taki, że to jedyne takie głośne nagrody, w przypadku których każdy ma choć częściowo wyrobione zdanie, bo miał szansę jakieś filmy wcześniej zobaczyć. Na najważniejszym z festiwali, czyli Cannes (gdzie wygrała właśnie Biała wstążka) tej okazji niestety nie mamy, bo filmy wchodzą do dystrybucji dopiero później. Wyobraźcie sobie jakie pasjonujące spory moglibyśmy toczyć, gdyby nagrody w Cannes za 2009 były rozdawane dopiero teraz. Na ostatnim festiwalu rywalizowały m.in. "Antychryst", "Biała wstążka", "Fish Tank", "Bękarty wojny", "Przerwane objęcia", "Prophet", "Twarz". To by była owocna dyskusja! :)

.

lapsus lapsus

Masz rację jak zawsze - prawie;) Ale "American Beauty" czy nawet "Brokeback Mountain" to były świetne filmy. Ale to wyjątki w regule, że rządzi kasa, kasa, kasa.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Ano. A poza tym "Brokeback Mountain" nie dostał nagrody dla najlepszego filmu, a "jedynie" za reżyserię i scenariusz (co notabene jest dość paradoksalne - najlepsza historia wyreżyserowana w najlepszy sposób, a film nie jest najlepszy :))

.

Negrin Negrin

Na to jest jedna metoda: wysłannik Filmastera w Cannes rejestruje wszystkie filmy ukrytą kamerą, na bieżąco wysyła w prywatne miejsce sieci do wglądu innych Filmasterów (i tylko ich oczywiście, żadnego rozpowszechniania!) - i dyskusja wre! :>

.

aniazsk aniazsk

Poczułam wielką ulgę, gdy rano zobaczyłam, kto zdobył Oscary. Bardzo się obawiałam, że Avatar dostanie najważniejsze statuetki. Ale na szczęście dostał tylko te, na które rzeczywiście sobie zasłużył.
Żałuję, że Tarantino nie dostał statuetki za scenariusz.
Co do reszty nagród, to nie mogę się za bardzo wypowiadać, bo nie widziałam ani "Hurta Lockera", ani "Precious", ani "Up In The Air".

.

Esme Esme

Obejrzałam (wreszcie) Wasze filmiki i poczułam się jeśli nie jak na gali, to przynajmniej jak przy stole z piwem, a to też fajna sprawa :)

.

michuk michuk

Myślę, że bawiliśmy się lepiej niż Dżodż Kluni.

.

queerdelys queerdelys

:D przy piwie, oleju, soli, baileys, figach, lodach, lindorach...wow, to był niezły rozpieprz przy tym stole

.

bjag bjag

Cameron gratuluje byłej żonie Oskarów:

:D

.

lapsus lapsus

To wygląda jak gra wstępna;) Może spłodzą razem Titanik 2?

.

adz adz

pozwoliłem dostawić http:// przed adresem obrazka - wtedy coś takiego Filmaster ładnie wyświetli jak widać powyżej

.

bjag bjag

Jasne. Ja w pierwszej chwili usunąłem HTTP, bo myślałem, że jak dużym zembedowanym obrazkiem "rozwalę" komentarze, to ktoś na mnie nakrzyczy. :)

.

michuk michuk

Obrazki się automatycznie skalują w CSS więc nie da się rozwalić, a przynajmniej jest to utrudnione :)

.

Oferma Oferma

Fanom Christopha Waltza polecam : http://www.youtube.com/watch?v=SEEZ9mV09BU czyli Waltz u Lettermana.

.

Esme Esme

O, dzięki Oferma. Swoją drogą wywiady potrafią nieźle zszokować. Widziałam kiedyś taki z Hugh Lauriem i coś mi nie pasowało... Nie utykał! I był miły! Koniec świata.

.

Oferma Oferma

...ale za to dowcipny był nawet bardziej niż House ;)

.

Negrin Negrin

Czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że Waltz ma IQ tak gdzieś z 380? ;) Bo gość nawet jak niby nic szczególnego nie mówi, to robi na mnie piorunujące wrażenie. Szczególnie to widać np. tutaj, w zderzeniu z sympatycznym, ale przecież niezbyt lotnym Lettermanem.

- I disagree with the evil part.
- That would be kind of hard to substantiate.
- No, it would just take a long time.

Normalnie jakby sam Landa gadał, świetne :)

Z rozmów mniej humorystycznych, a za to głębszych może w takim razie rzucę wywiadem Charliego Rose'a (nie mam pojęcia, czemu środkowa część się nie zaembedowała):

http://www.youtube.com/watch?v=y8M1psg7DU8
http://www.youtube.com/watch?v=6BruN3Rwgl0
http://www.youtube.com/watch?v=rNXOBuTDzgk

.

michuk michuk

Charlie Ross oczywiście wymiata, ale nic nie przebije raczej tego:

http://www.youtube.com/watch?v=kUbGcRJUDu0

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook