Premiery filmowe: Styczeń 2010
Witajcie Filmasterzy w Nowym Roku! Nie żeby cokolwiek się zmieniło, oprócz numerka w kalendarzu. Ale to dobra okazja, żeby rozpocząć nową świecką tradycję, która, mam nadzieję, towarzyszyć nam będzie przez miesiące i lata. Aż mi się znudzi.
No więc, chciałbym przedstawić Wam listę premier stycznia 2010, które z jakichś względów warte są uwagi. Oto one!
1 stycznia 2010
Drag Me to Hell (Wrota do piekieł) reż Sam Raimi
"Twórca kultowych filmów grozy oraz "Spider-Mana" Sam Raimi, powraca pełnym akcji i efektów specjalnych thrillerem o młodej kobiecie, która została opętana przez nadprzyrodzone siły." -- czy trzeba lepszej zapowiedzi? Tak, to ten sam Raimi od serii "Martwe zło".
Wrota do piekieł to horror, który stał się jednym z przebojów lata w USA, a sam Quentin Tarantino uznał go jednym z dziesięciu najlepszych filmów 2010 roku. Tarantino ma jednak dość specyficzny gust, więc idźcie do kina na własną odpowiedzialność. Ja nie poszedłem, więc więcej o filmie nie powiem.
Średnia na IMDB: 7,2/10
8 stycznia 2010
Hunger (Głód) reż. Steve McQueen
Zwycięzca ubiegłorocznego festiwalu Era Nowe Horyzonty, nagrodzony również w Cannes i na wielu innych festiwalach. Film o walce z systemem za pomocą głodówki ekstremalnej.
Doceniam, choć osobiście nie przebiłem się przez dzieło Steve'a McQueen. Próbowałem, ale okazał się zbyt ciężki. Nie mam nic przeciw idei filmu jako rejestracji faktów. W Głodzie zabrakło mi jednak jakiegoś punktu zaczepienia, choćby namiastki historii, powodu dla którego powinienem się przejąć losem Bobbiego Sandsa, a nie tylko zbulwersować się brutalnością jego więziennych oprawców. Doskonałe oddanie atmosfery więzienia i niebanalne pomysły realizacyjne (jak 16-minutowy shot w środku filmu) to największe atuty filmu.
Recenzja Ofermy, który wybrał się jako wysłannik Filmastera na pokaz przedpremierowy: Brutalna poezja
Moja ocena: 7/10, średnia na IMDB: 7,7/10
The Imaginarium of Doctor Parnassus (Parnassus) reż. Terry Gilliam
Najnowszy film Gilliama i ostatnia rola Heatha Ledgera, który zmarł podczas kręcenia tego filmu, co zmusiło reżysera do obsadzenia w roli jego dubli trzech przyjaciół: Deppa, Law i Farrella.
Powalająca wizualnie nowoczesna bajka (tylko dla kogo? dla dzieci nie, dla dorosłych też nie? nie wiadomo). Niestety nierówna. Momentami zbliża się do arcydzieła, by zaraz odjechać w bliżej niezidentyfikowanym kierunku, wymuszając na widzu filozoficzne pytanie: "co ja robię tu (uu-uu)". Mimo wszystko polecam -- warto obejrzeć tę szaloną, niczym niepohamowaną próbę oczarowania widza zupełnie niespodziewanymi obrazami i całkiem zwariowaną historią. Usiąść wygodnie w fotelu i podziwiać. Nie myśleć.
Moja ocena: 7/10, średnia na IMDB: 7,4/10
Daybreakers reż. Michael Spierig, Peter Spierig
Jest rok 2016. Od 10 lat tajemnicza choroba zmienia ludzi w wampiry. Nowa rasa przejęła dominację na Ziemi. Istoty ludzkie są chwytane i hodowane jak zwierzęta, które mają dostarczać niezbędnego pokarmu. Życie nowych istot uzależnione jest od dostępu do krwi zdrowych ludzi, których na świecie pozostaje coraz mniej. Kiedy gatunek ludzki jest bliski wymarcia, wśród wampirów pojawiają się obrońcy ostatnich ludzi.
Szczerze mówiąc, nie słyszałem o tym filmie nic do czasu wspomnienia o nim przez bjaga w komentarzu do tej notki. Zwiastun wygląda mi na typową bezmyślną nawalankę z absurdalnym scenariuszem (wampiry opanowały świat, rasa ludzka jest zagrożona), jednak oceny na IMDB mówią co innego... Dodałem do listy ale nie biorę za niego odpowiedzialności :>
Ocena na IMDB: 8,6/10 (na razie na nieco ponad 600 głosów)
15 stycznia 2010
Sherlock Holmes reż. Guy Ritchie
Nowy film Guya Richie, znanego z takich hitów jak Porachunki czy Przekręt. Po fali niepowodzeń (Rejs w nieznane, Revolver) były mąż Madonny dostał nagle większy budżet oraz klasyka powieści detektywistycznej do ekranizacji.
Aktorzy zagrali nieźle, ale niestety do innego filmu. Podobnie jak w "filmie w filmie" z "Przerwanych objęć" Almodovara, "Sherlock Holmes" Richie'ego robi wrażenie jakby został pocięty przez nieprzyjaznego reżyserowi montażystę. Chaos i nuda. Dialogi zupełnie nie z tej bajki (zaśmiałem się szczerze tylko kilka razy). A zamiast radości z rozwiązywania wraz z Sherlockiem zagadki, mamy popis jego umiejętności bokserskich, kilka wybuchów i ładną, choć nieco sztuczną, rekonstrukcję Londynu XIX wieku. Tylko dla fanów (choć ci pewnie będą zdegustowani).
Moja ocena: 4/10, średnia na IMDB: 7,7/10
Harry Brown reż. Daniel Barber
Połączenie Gran Torino i Somers Town z domieszką Reservoir Dogs? Czemu nie. Naświetlenie i klimat nawiązuje do film noir, ale sama fabuła to niestety typowa historia zemsty, zbyt płaska psychologicznie, żeby wyróżnić tu za cokolwiek scenarzystę. Film jednak działa, głównie dzięki wybitnej wręcz roli Michaela Caine'a i zręczności debiutującego reżysera Daniela Barbera (uważajcie na niego!), który umiejętnie buduje nastrój. Gdyby nie końcówka byłoby 8/10.
Moja ocena: 7/10, średnia na IMDB: 7,6/10
Wszystko co kocham reż. Jacek Borcuch
Trzeci film Borcucha, autora kultowego Kallafiorra oraz Tulipanów. Pominięty w Gdyni, niespodziewanie został zakwalifikowany do głównego konkursu w Sundance jako pierwszy polski film w historii najważniejszego amerykańskiego festiwalu kina niezależnego.
Opis dystrybutora: To historia grupy przyjaciół, którzy młodość przeżywają na początku lat osiemdziesiątych na polskim wybrzeżu. Głównym bohaterem filmu jest Janek (Kościukiewicz), wrażliwy osiemnastolatek. W tle przetacza się Wielka Historia – manifestacje, strajki, stan wojenny, a na pierwszym planie – gwałtowna pierwsza miłość, głód życia, radość młodości, muzyka, seks… wszystko, co najpiękniejsze. Młodzieńczy, idealistyczny świat zostanie zderzony z bezwzględną rzeczywistością. Bohaterowie będą musieli podjąć walkę o miłość i przyjaźń.
Brzmi pompatycznie? Jak większość opisów dystrybutora. Na film jednak chętnie się wybiorę, choćby po to, żeby zobaczyć co w znacznie poważniejszym filmie ma do powiedzenia Borcuch, autor (dla mnie) jednej z największych filmowych niespodzianek XXI wieku, czyli Kallafiorra.
Na razie brak ocen.
22 stycznia 2010
Nine (Dziewięć) reż. Rob Marshall
Zjechany przez krytykę na całym świecie luźny remake Osiem i pół Felliniego w formie kabaretowej (bo stworzony przez reżysera obsypanego Oskarami Chicago). Sam wybiorę się choćby dla doskonałej obsady z Danielem Day-Lewisem, Marion Cotillard, Judi Dench, Nicole Kidman i Penelope Cruz na czele.
Średnia na IMDB: 6,8/10
Okuribito (Pożegnania) reż. Yojiro Takita
Zdobywca zeszłorocznego Oskara za najlepszy film nieanglojęzyczny w końcu w naszych kinach. Jako że filmu nie widziałem, zacytować mogę jedynie opis dystrybutora:
Zdolny wiolonczelista Daigo Kobayashi (Masahiro Motoki) traci pracę, gdy rozwiązuje się jego orkiestra. Postanawia wraz z żoną (Ryoko Hirosue) powrócić do rodzinnego miasteczka i tam poszukać dla siebie nowej pracy i nowego życia. Odpowiada na ogłoszenie zatytułowane "Okuribito" (ang. "Departures") w nadziei na pracę w agencji turystycznej. Jak się jednak okazuje, jest to praca w domu pogrzebowym, Daigo zostaje tzw. "nokanshi" (osobą, która składa ciało zmarłego do trumny). Choć całe jego otoczenie patrzy raczej niechętnie na nową pracę Daigo, on odnajduje się w nowej roli strażnika bram życia i śmierci, pośrednika i przewodnika ku zaświatom. Jednocześnie paradoksalnie uczy się odkrywać radość i piękno życia.
Średnia na IMDB: 8,2/10
Un prophète (Prorok) reż. Jacques Audiard
Obsypany nagrodami (w tym nagroda Grand Prize of the Jury w Cannes oraz główna nagroda festiwalu w Londynie) nowy film znanego francuskiego reżysera, Jacques Audiard.
Skazany na sześć lat więzienia Malik El Djebena nie umie czytać ani pisać. Kiedy przybywa całkiem sam do więzienia, zdaje się być młodszy i bardziej wątły niż inni więźniowie. Ma 19 lat. Zapędzony w kozi róg przez przywódcę korsykańskiego gangu rządzącego więzieniem dostaje szereg „misji” do wykonania. Misji, które go zahartują i dzięki którym stopniowo zdobędzie zaufanie przywódcy gangu. Jednak Malik jest odważny i szybko się uczy, ma odwagę snuć własne plany...
Średnia na IMDB: 8,2/10
29 stycznia 2010
Lourdes reż. Jessica Hausner
Zaskakujący portret pielgrzymów do Lourdes oraz "pomagaczy", czyli armii wolontariuszek i sióstr zakonnych mających sprawić, że niedołężni i schorowani samotni ludzie podróżujący do tej krainy cudów przez chwilę chociaż poczują ciepło. Miejscami nieco zbyt dosłowny w swoim przekazie (dla niektórych samo istnienie przekazu może już dyskwalifikować) i balansujący na granicy banału, ale jednocześnie z wieloma trafnymi obserwacjami i z dobrze opowiedzianą historią, która porusza. Warto.
Moja ocena: 7/10, średnia na IMDB: 7,7/10 (tylko 100 głosów)
Moja recenzja: Lourdes: W oczekiwaniu na cud
Coś przeoczyłem?
Jeśli tak, to dajcie znać w komentarzach -- jeśli będzie tego warte, dodam do listy :)
I proszę o głosy czy takie zestawienia warto robić co miesiąc, czy może nikogo to nie interesuje.
Zaloguj się aby skomentować
bjag
Warto & interesuje. Jednakowoż, zapominając o "Daybreakers", zraniłeś głęboko serce moje. :) BTW, według jakiego klucza czasowego będziesz umieszczał informacje o nowościach? Premiery polskie czy światowe?
michuk
Premiery polskie. Daybreakers zaraz dodam - widzę, że na IMDB oceny ma niezłe, a polska premiera już 8 stycznia. Jak to się stało, że nie słyszałem wcześniej o tym filmie?...
umbrin
A gdzie "Ciacho":)?
michuk
Nawet mnie nie denerwuj tym filmem. Zostałem zmuszony do obejrzenia zwiastunu przed "Domem Złym" (mimo że byłem na sali sam, z małżonką!!). Myślałem, że nie może być gorzej niż w "Randce w ciemno", która atakowała mnie przez cały pobyt w kraju. Może. Może być znacznie gorzej.
Oferma
Michuk, ja absolutnie postuluję o nowego Allena. Podobnoż scenariusz do Whatever works powstał w latach 70tych, czyli mniej więcej wtedy kiedy Allen rozpoczął całą serię filmów "allenowskich" a to nie w kij dmuchał :)
michuk
Whatever Works - Poland 9 April 2010 -- a więc jeszcze trochę zostało :)
Oferma
ach, sorki,jakoś mi umknęło że to lista styczniowych premier :)
kocio
Dobrze że na "W chmurach" wystarczy poczekać tylko do końca lutego. =}
unnami
... z drugiej strony dvdscr już w sieci :)
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook