Bardziej wiarygodne psychologicznie niż "Życie na podsłuchu", choć również z fatalną końcówką. Tu reżyser (a może producent), ewidentnie nie chcąc przedłużać historii, włączył tryb fast-forward, gubiąc przy tym kompletnie rytm. Zamiast zamknąć film mocną sceną, zostawił więc widza z rozdziawioną buzią pytającą "ale... jak to?". Fatalny montaż (montażu nie powinno być widać, jak widać to jest zły), ale za to świetna muzyka Lorenca. W sumie mimo wszystko na plus, bo oglądało się przyjemnie.
michuk
napisał(a) o Różyczka
Bardziej wiarygodne psychologicznie niż "Życie na podsłuchu", choć również z fatalną końcówką. Tu reżyser (a może producent), ewidentnie nie chcąc przedłużać historii, włączył tryb fast-forward, gubiąc przy tym kompletnie rytm. Zamiast zamknąć film mocną sceną, zostawił więc widza z rozdziawioną buzią pytającą "ale... jak to?". Fatalny montaż (montażu nie powinno być widać, jak widać to jest zły), ale za to świetna muzyka Lorenca. W sumie mimo wszystko na plus, bo oglądało się przyjemnie.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook