Dawno nie widziałem filmu o tak zmarnowanym potencjale. Scenariusz rodem z najgłupszych sensacyjniaków, ale dekadencki klimat zupełnie nie pasujący do idiotycznej akcji. Ten film powinien był zrobić Roy Andersson, a Salehowi polecam zabranie się za nakręcenie jakiegoś Bonda. Animacja i muzyka rzeczywiście fajna, ale to za mało żeby określić film choćby dobrym.
No tak, scenariusz jest na miarę Bondziaków, filmów z serii "Taxi" czy czegoś podobnego. Ale sama scena, w której główny bohater jedzie rozchwierutanym rowerem przez opustoszałe ulice Sztokholmu powoduje, że nie mam serca ocenić tego filmu na "nie warto". Jest tak kompletnie ponura i beznadziejna.
Klimat a la Philip K. Dick jest naprawdę świetny, dawno takiego nigdzie nie napotkałam. Może Nolanowi uda się osiągnąć podobny w Inception, a może nie. Jak na razie wygląda na to, że tylko Saleh to umie, a że nie ma albo potencjału, albo w ogóle ambicji intelektualnych, to już trudno. W żadnym razie nie żałuję, że to obejrzałam.
Wiesz, gdyby nie ładna realizacja, ten film miałby u mnie chyba najniższą notę -- wyobrażasz sobie ten sam scenariusz zrealizowany z normalnymi aktorami? Wyszedłby jakiś Street Fighter z tego.
Scena na rowerze faktycznie dobra i ogólnie większość scen, w których bohaterowie się nie odzywają daje radę. Ale co z tego jeśli jednak przez większość czasu ktoś do kogoś ględzi, a fabuła skręca z biegiem akcji coraz bardziej w stronę kompletnego absurdu (tyle, że niestety na poważnie)...
Ja rozumiem, że można mieć post-apokaliptyczne wizje, ale warto oprócz tego mieć również pomysł na fabułę, a do napisania scenaiusza nie zatrudniać jednak przedszkolaka...
Pewnie gdybym dał się wciągnąć w ten świat, poczuł ten klimat, oceniłbym film mimo wszystko wyżej. Nie dałem się więc jest 4/10 i niech się Saleh cieszy, że aż tyle.
Ugh, nie, staram się nie wyobrażać sobie tak okropnych rzeczy. :) Na mojej ocenie w ogromnym stopniu zaważyła efektowna strona plastyczna, ciekawa animacja i klimat. Jakoś trudniej mi przychodzi zjechać ponadprzeciętnie estetyczny film. Bez tego Metropia byłaby faktycznie niczym i pewnie dostałaby ode mnie po uszach.
michuk
napisał(a) o Metropia
Dawno nie widziałem filmu o tak zmarnowanym potencjale. Scenariusz rodem z najgłupszych sensacyjniaków, ale dekadencki klimat zupełnie nie pasujący do idiotycznej akcji. Ten film powinien był zrobić Roy Andersson, a Salehowi polecam zabranie się za nakręcenie jakiegoś Bonda. Animacja i muzyka rzeczywiście fajna, ale to za mało żeby określić film choćby dobrym.
Esme
No tak, scenariusz jest na miarę Bondziaków, filmów z serii "Taxi" czy czegoś podobnego. Ale sama scena, w której główny bohater jedzie rozchwierutanym rowerem przez opustoszałe ulice Sztokholmu powoduje, że nie mam serca ocenić tego filmu na "nie warto". Jest tak kompletnie ponura i beznadziejna.
Klimat a la Philip K. Dick jest naprawdę świetny, dawno takiego nigdzie nie napotkałam. Może Nolanowi uda się osiągnąć podobny w Inception, a może nie. Jak na razie wygląda na to, że tylko Saleh to umie, a że nie ma albo potencjału, albo w ogóle ambicji intelektualnych, to już trudno. W żadnym razie nie żałuję, że to obejrzałam.
michuk
Wiesz, gdyby nie ładna realizacja, ten film miałby u mnie chyba najniższą notę -- wyobrażasz sobie ten sam scenariusz zrealizowany z normalnymi aktorami? Wyszedłby jakiś Street Fighter z tego.
Scena na rowerze faktycznie dobra i ogólnie większość scen, w których bohaterowie się nie odzywają daje radę. Ale co z tego jeśli jednak przez większość czasu ktoś do kogoś ględzi, a fabuła skręca z biegiem akcji coraz bardziej w stronę kompletnego absurdu (tyle, że niestety na poważnie)...
Ja rozumiem, że można mieć post-apokaliptyczne wizje, ale warto oprócz tego mieć również pomysł na fabułę, a do napisania scenaiusza nie zatrudniać jednak przedszkolaka...
Pewnie gdybym dał się wciągnąć w ten świat, poczuł ten klimat, oceniłbym film mimo wszystko wyżej. Nie dałem się więc jest 4/10 i niech się Saleh cieszy, że aż tyle.
Esme
Ugh, nie, staram się nie wyobrażać sobie tak okropnych rzeczy. :) Na mojej ocenie w ogromnym stopniu zaważyła efektowna strona plastyczna, ciekawa animacja i klimat. Jakoś trudniej mi przychodzi zjechać ponadprzeciętnie estetyczny film. Bez tego Metropia byłaby faktycznie niczym i pewnie dostałaby ode mnie po uszach.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook