Agn Lee nie przestaje zaskakiwać. Po tak różnych filmach jak "Hulk", "Przyczajony tygrys...", "Brokeback Mountain" czy "Lust, caution", wyreżyserował historię skromnej rodziny, która przypadkiem znalazła się w centrum wydarzeń najważniejszego festiwalu w historii. Jest dowcipnie i udało się chyba również odtworzyć klimat oryginalnego Woodstocku, zabrakło niestety solidnego scenariusza, przez co wyszło trochę stereotypowo i nie tak ciekawie jak mogło. Raczej dla fanów.
michuk
napisał(a) o Taking Woodstock
Agn Lee nie przestaje zaskakiwać. Po tak różnych filmach jak "Hulk", "Przyczajony tygrys...", "Brokeback Mountain" czy "Lust, caution", wyreżyserował historię skromnej rodziny, która przypadkiem znalazła się w centrum wydarzeń najważniejszego festiwalu w historii. Jest dowcipnie i udało się chyba również odtworzyć klimat oryginalnego Woodstocku, zabrakło niestety solidnego scenariusza, przez co wyszło trochę stereotypowo i nie tak ciekawie jak mogło. Raczej dla fanów.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook