Niby klasyczny western, niby rzucanie się z motyką na słońce (bo co można jeszcze w tym gatunku pokazać, czego nie zrobił już o klasę lepiej Sergio Leone?), a jednak działa. I to jak!
Sorry, ale siła "Unforgiven" polega na tym, że wszystko jest inaczej niż u Sergio L. Żadnego bohaterstwa, akcji etc. Jest tylko facet, wykolejeniec życiowy właściwie, który "musi dać radę".
Ależ nie piszę, że film Eastwooda ma coś wspólnego z filmami Leone. Po prostu przed seansem zadawałem sobie pytanie z krótkiej recenzji. I okazało się, że jednak można :)
michuk
napisał(a) o Bez przebaczenia
Niby klasyczny western, niby rzucanie się z motyką na słońce (bo co można jeszcze w tym gatunku pokazać, czego nie zrobił już o klasę lepiej Sergio Leone?), a jednak działa. I to jak!
bolekczyta
Sorry, ale siła "Unforgiven" polega na tym, że wszystko jest inaczej niż u Sergio L. Żadnego bohaterstwa, akcji etc. Jest tylko facet, wykolejeniec życiowy właściwie, który "musi dać radę".
michuk
Ależ nie piszę, że film Eastwooda ma coś wspólnego z filmami Leone. Po prostu przed seansem zadawałem sobie pytanie z krótkiej recenzji. I okazało się, że jednak można :)
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook