Ciekawa próba nakręcenia przez Amerykanina filmu w stylu skandynawskim, ale ulokowanego w Iraku. W założeniu miała chyba pokazać wojnę w krzywym zwierciadle. Wyszło coś dziwacznego, miejscami tak dziwacznego jak "Gerry" Van Santa, ale w większości klimat jest bardziej komediowy. Porażka, ale doceniam reżysera za realizację tak karkołomnego pomysłu.
michuk
napisał(a) o Człowiek, który gapił się na kozy | Czarujący szpieg
Ciekawa próba nakręcenia przez Amerykanina filmu w stylu skandynawskim, ale ulokowanego w Iraku. W założeniu miała chyba pokazać wojnę w krzywym zwierciadle. Wyszło coś dziwacznego, miejscami tak dziwacznego jak "Gerry" Van Santa, ale w większości klimat jest bardziej komediowy. Porażka, ale doceniam reżysera za realizację tak karkołomnego pomysłu.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook