Film potwierdza, że a) albo ja nie lubię biografii, b) albo po prostu za biografie biorą się najczęściej mierni reżyserzy. Denerwował mnie szczególnie nawyk puszczania muzyki do większości scen dialogów, co miało zapewne dodać filmowi liryzmu. Najlepsze co było w tym filmie to aktorstwo. Widać, że Pattinson był przygotowany do roli, ładnie imitując charakterystyczne gesty Daliego (wytrzesz oczu na fotografiach!), niezły był też Beltran (jako Lorca) i McNulty (Bunuel). Sam film - tylko dla fanów.
Z biografii podobał mi się "Hamsun" Troella oraz "Amadeusz" Formana. Attenborough nie widziałem chyba nic. Spróbuję przy okazji. Ale wydaje mi się, że raczej punkt b) jest prawdziwy, bo dlaczego właściwie miałbym nie lubić biografii jako takich? Chodzi raczej o sposób ich realizacji. Zwykle biografie to bardzo tradycyjnie nakręcone filmy, a ja lubię jak w kinie coś mnie zaskakuje. Z tego powodu podobał mi się też np. "I'm not there" o Dylanie.
Amadeusz jest genialny - potwierdzam :) Attenborough widziałam dwa filmy, z czego Cienista dolina jest oficjalnie moim ulubionym. Może to dlatego, że uwielbiam Clive'a Lewisa, ale wydaje mi się że to po prostu świetne romansidło. Teraz poluję na Gandhiego.
Chyba raczej b) bo jak za biografie biorą się znani reżyserzy, to wychodzą świetne filmy. Forman oprócz Amadeusza nakręcił jeszcze jedną świetną (para)biografię - "Man on the Moon" (no i jeszcze jedną, już trochę mniej świetną, ale przynajmniej głośną - "Skandalista Larry Flynt").
Nic na to nie poradzę -- denerwowała mnie, była nie w tych momentach. Nie oceniam tylko muzyki jako takiej ale też jej użycie w filmie. IMHO -- zdecydowanie zbyt nachalne i przez to denerwujące.
Ale i tak muzyka była znacznie lepsza niż zdjęcia, które miejscami wyglądały jakby ktoś (reżyser?) zapomniał krzyknąć "cut" i tak sobie jeszcze kamera dryfowała przez kilka sekund bez celu.
michuk
napisał(a) o Little Ashes
Film potwierdza, że a) albo ja nie lubię biografii, b) albo po prostu za biografie biorą się najczęściej mierni reżyserzy. Denerwował mnie szczególnie nawyk puszczania muzyki do większości scen dialogów, co miało zapewne dodać filmowi liryzmu. Najlepsze co było w tym filmie to aktorstwo. Widać, że Pattinson był przygotowany do roli, ładnie imitując charakterystyczne gesty Daliego (wytrzesz oczu na fotografiach!), niezły był też Beltran (jako Lorca) i McNulty (Bunuel). Sam film - tylko dla fanów.
Aquilla
A próbowałeś jakiegoś filmu Richarda Attenborough? Bo jeśli nie podobają Ci się jego biografie, to znaczy, że MSZ już żadna biografia Cię nie ruszy :)
michuk
Z biografii podobał mi się "Hamsun" Troella oraz "Amadeusz" Formana. Attenborough nie widziałem chyba nic. Spróbuję przy okazji. Ale wydaje mi się, że raczej punkt b) jest prawdziwy, bo dlaczego właściwie miałbym nie lubić biografii jako takich? Chodzi raczej o sposób ich realizacji. Zwykle biografie to bardzo tradycyjnie nakręcone filmy, a ja lubię jak w kinie coś mnie zaskakuje. Z tego powodu podobał mi się też np. "I'm not there" o Dylanie.
Aquilla
Amadeusz jest genialny - potwierdzam :) Attenborough widziałam dwa filmy, z czego Cienista dolina jest oficjalnie moim ulubionym. Może to dlatego, że uwielbiam Clive'a Lewisa, ale wydaje mi się że to po prostu świetne romansidło. Teraz poluję na Gandhiego.
doktor_pueblo
Chyba raczej b) bo jak za biografie biorą się znani reżyserzy, to wychodzą świetne filmy. Forman oprócz Amadeusza nakręcił jeszcze jedną świetną (para)biografię - "Man on the Moon" (no i jeszcze jedną, już trochę mniej świetną, ale przynajmniej głośną - "Skandalista Larry Flynt").
queerdelys
Za muzykę 6? You've just broken my heart, Michuk. Może i za dużo muzyki, ale za to jaka to muzyka...
michuk
Nic na to nie poradzę -- denerwowała mnie, była nie w tych momentach. Nie oceniam tylko muzyki jako takiej ale też jej użycie w filmie. IMHO -- zdecydowanie zbyt nachalne i przez to denerwujące.
Ale i tak muzyka była znacznie lepsza niż zdjęcia, które miejscami wyglądały jakby ktoś (reżyser?) zapomniał krzyknąć "cut" i tak sobie jeszcze kamera dryfowała przez kilka sekund bez celu.
queerdelys
Dobrze, zniosę wszystko, bo przyznaleś rację, że Robert Pattinson dobrze zagrał.
A oto najcudowniejsze reklamy z Dalim:
http://www.youtube.com/watch?v=Pa2rwk-SlCo
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook